Strzeszynek i objeżdżanie Obornik

Niedziela, 8 sierpnia 2010 · Komentarze(2)
Niedzielny, popołudniowy przejazd do Obornik. Wyjechaliśmy jakoś przed 17, bo wcześniej padało. Pierwsze kilometry zrobiłem z bratem i ojcem. Pojechaliśmy nad Strzeszynek. Tam pojeździliśmy trochę w terenie, co nie było w planach. Dojechaliśmy do Obornickiej w Suchym Lesie, gdzie tata pojechał do domu a ja z bratem do Obornik. Na miejscu pokręciliśmy się po tym miasteczku i pojechaliśmy do Poznania. W tej drodze powrotnej mijaliśmy wielki korek powracających weekendowiczów. Średnia przejazdu nie jest imponująca z powodu tego wjazdu w teren, rowerami nie nadającymi się do tego. Później też nie udało się tego zbytnio nadrobić, bo było bardzo wietrznie.

Ładny asfalt, to trzeba przycisnąć.

Boczny wjazd do Obornik, ale tutaj już od drugiej strony - nie od Poznania.

Pływalnia w Obornikach.
Akurat była przerwa remontowa. Nie jestem pewien czy nadal tak jest, ale chyba jeszcze w zeszłym roku nie było tu ograniczeń czasowych. Płaci się jakieś 8, czy 10 zł i można pływać aż skóra nie zacznie się rozpuszczać. Czepek trzeba mieć chyba, jak dobrze pamiętam, albo bardzo krótkie włosy.

|

Komentarze (2)

Kiedys na tym basenie spedzalem prawie kazda wolna chwile i to w milym towarzystwie...
Oj, dawno to bylo.
Pozdrawiam

benasek 20:08 czwartek, 12 sierpnia 2010

Fajne, że bez ograniczeń można siedzieć :) U nas za oba kryte baseny trzeba płacić majątek za godzinę :/
PS. Fajne zdjęcia!

DaDasik 21:27 poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!