Dłuższy przejazd

Niedziela, 15 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Wyjechałem z Poznania przez Koziegłowy. Miałem dotrzeć bocznymi drogami do Lednogóry, jednak trochę pobłądziłem z bratem. Jechaliśmy cały czas Poznańską, przez Kicin i Puszczę Zielonkę. Ciężko mi odwzorować dokładnie tą trasę. Tyle co pamiętam to jechaliśmy przez Mielno, trasa nie była zbytnio kombinowana. W większości głównymi drogami, ale tymi bocznymi. Potem jechaliśmy jakoś przez Dębogórę, Karłowice, Tuczno, Wronczyn, Złotniczki, Nadrożno. Ulicą Goślińską wjechaliśmy do Pobiedzisk i tam krótki odcinek przejechaliśmy krajową 5-tką, do ulicy Kiszkowskiej, którą muszę pochwalić za wspaniały asfalt. Tą drogą jechaliśmy następnie przez miejscowość o śmiesznej nazwie Główienka, następnie przez: Pomarzanowice, Pomarzanki, nawet Łagiewniki pojawiły nam się po drodze, ale były bardzo małe. Potem był Sroczyn i Popkowice, gdzie odbiliśmy do Węgorzewa, bo coś tam z kiedyś kojarzyłem tą miejscowość. Następnie był Ujazd, Sławno i Komorowo. Pomiędzy tymi ostatnimi dowiedziałem się od ludzi że mamy jechać na Siemianowo i Dziekanowice, żeby dostać się do Lednogóry, więc tak też pojechaliśmy. Przejechaliśmy tam też kawałek Piastowskim Traktem Rowerowym. Potem wbiliśmy się na krajową 5-tkę a chwilę potem zjechaliśmy z niej w Lednogórze i jechaliśmy przez Rybitwy. Przed Skrzetuszewem zatrzymaliśmy się na minutę, bo potrzebowałem odelżyć się o parę mililitrów. Następnie (bo ciemno się zaczęlo robić) zawróciliśmy do 5-tki i nią wróciliśmy do Poznania, wjeżdżając do niego ulicą Główną. Teraz jak patrzę na mapę to widzę jaką pętlę zrobiliśmy, w planach miałem trochę mniejszą, ale przynajmniej przeszedłem w końcu próg 100km.

Nie do końca planowana, całkiem długa pętla.
|

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!