W sobotę przy tak idealnej pogodzie nie było można nie zrobić ładnego przejazdu. Skoczyłem sobie na wschód, przez Koziegłowy a potem:... Niby Mielno a jednak morza tu nie znalazłem. Sobotnia objazdówka bocznymi drogami. W oddali kombajn. Pobiedziska - miasteczko z którym mam sporo miłych wspomnień o których wolałbym zapomnieć. W tym miasteczku, po drugiej stronie Warszawskiej (droga 92) widziałem straszny wypadek. Motocyklista mocno oberwał. .
Wieczorny wypad w teren. Nie ma to jak czasem wyskoczyć na te nieutwardzone, piaszczyste i błotniste drogi. Spokój, cisza i świeże powietrze. Przyjemny wieczorny wypad w teren, niezniszczalnym sprzętem. Po ostatnich deszczach teren obfituje w błotniste odcinki. Tutaj zaryzykowałem i na szczęście udało mi się nie upuścić telefonu. Szkoda tylko że nie utrzymałem ostrości. Tutaj suchy odcinek na górce. Ładny zachód słońca po lewej, którego nie widać i tęcza po prawej, której też nie widać. Czerwone słońce, to jutro chyba znowu deszcz będzie. .
Trochę chłodny wieczór był tego dnia a ruszyłem dopiero koło 20:08. Wyjechałem Gdyńską do Koziegłów i stamtąd Poznańską. Potem pobłądziłem (bo mykam bez mapy) i za Janikowem, jakoś w Ligowcu na fajnej drodze przez pola pojawiła mi się krajowa 5. Pojechałem więc nią do Biskupic a że zaczynało robić się już powoli ciemnawo(gdyby nie to pojechałbym sobie dalej), zjechałem tam na Jerzykowo, przez jezioro Kowalskie. Ładne tereny i bardzo przyjemne, wioskowe zapaszki. Następnie kierując się na zachód dotarłem z powrotem do Poznania. Przyjemny przejazd, tylko dzień za krótki. Pogoda - zdecydowanie nie za duszno, jak to bywało wieczorami kilka dni wcześniej. .
Tego dnia była idealna pogoda. Udało mi się wyjechać dosyć wcześnie, jakoś koło 17. Przejazd ze starego miasta w Poznaniu do Biedruska. Obecnie dobrze się tam jeździ ze względu na mały ruch spowodowany remontem mostu. Następnie powrót i dojazd do jeziora Maltańskiego i jego liczne objazdy. Dobrze tam wpaść i doładować bidon, lub butelkę ze źródełka. .