Dopiero dzisiaj pierwszy raz w tym roku wyjechałem. Wcześniej jakoś nie było okazji cały czas. Poza tym pogoda też taka średnia wieczorami. Ze względu że szosówka nadal jest w rozsypce, sezon zacząłem na góralu. W kolarce na dodatek nie przyjął mi się lakier i muszę na nowo zdzierać i od nowa. Wszystkie części też nie są jeszcze gotowe do składania. Za późno zabrałem się za remont po prostu. Myślę jakoś w niedługim czasie uda się ją skończyć i zacząć kręcić ładne przejazdy. Dzisiaj na początek tylko mała wycieczka.
Wypad z Ojcem i Bratem. Wyjazd przez Morasko do Suchego Lasu i w Jelonku wjazd na Poligon, gdzie można ładnie pocisnąć. Przez to że trochę błądziliśmy, zaliczyliśmy kilka kilometrów terenu. W Biedrusku zjedliśmy frytki, obejrzeliśmy jak wyremontowali most. W drodze powrotnej zrobiło się trochę chłodno. Uwaga - czołgi !!! |
Nie było czasu na długi przejazd, ponieważ zapowiadało się na burzę, więc postanowiłem zrobić szybki kurs, starając się utrzymać jak najwyższą średnią. Objechałem tylko bliskie okolice- Morasko, Różany Potok i Naramowice. Nie ma zdjęć, bo nie było co fotografować. |
Bardzo późno dopiero udało mi się wyjechać tego dnia a miałem ochotę sporą. Nie było zbytnio czasu na dłuższy przejazd. Po drodze momentami kropiło, ale nie rozpadało się mocniej. Fajna jazda była. Całkiem przyjemny, ciepły wieczór z ładnymi warunkami do jazdy. Wieczorami chłopcy wyjeżdżają na ulice... ...bo wieczorami nie widać szarości. Nie widać brudnych ulic a latarnie nie świecą i można udawać, że można na rower pójść. |
Niedługi, wieczorny przejazd. Odwiedziłem dziadków na cmentarzu, uzupełniłem znicze. Następnie jazda do Biedruska. Sprawdzenie jak tam daleko z mostem (prace słabo się posuwają). Powrót i krótkie kręcenie się po dzielnicy. Ładna pusta droga do Biedruska. |
Niedzielny wypad w odwiedziny do babci. Nie był to długi odcinek, w dodatku z przerwą, podczas której oglądaliśmy sobie pierwszy odcinek Tour de Pologne. Jechałem z bratem a na miejscu był jeszcze jeden wuja. Trasa niezbyt atrakcyjna, bo wymagała przeprawy przez całe miasto. U babci w odwiedzinach, jest kawa i jest maszyna (a nawet dwie). .
Wieczorny wypad w teren. Nie ma to jak czasem wyskoczyć na te nieutwardzone, piaszczyste i błotniste drogi. Spokój, cisza i świeże powietrze. Przyjemny wieczorny wypad w teren, niezniszczalnym sprzętem. Po ostatnich deszczach teren obfituje w błotniste odcinki. Tutaj zaryzykowałem i na szczęście udało mi się nie upuścić telefonu. Szkoda tylko że nie utrzymałem ostrości. Tutaj suchy odcinek na górce. Ładny zachód słońca po lewej, którego nie widać i tęcza po prawej, której też nie widać. Czerwone słońce, to jutro chyba znowu deszcz będzie. .