Wpisy archiwalne w kategorii

|50-100|

Dystans całkowity:1500.83 km (w terenie 101.50 km; 6.76%)
Czas w ruchu:64:51
Średnia prędkość:23.14 km/h
Maksymalna prędkość:56.40 km/h
Suma podjazdów:2940 m
Liczba aktywności:21
Średnio na aktywność:71.47 km i 3h 05m
Więcej statystyk

Kawałek Nadwarciańskiego Szlaku Rowerowego

Poniedziałek, 30 maja 2011 · Komentarze(2)
Wjazd na Nadwarciański Szlak rowerowy w północnej części Poznania z ulicy Rubież.
Trasa do Obornik. Pod koniec szlaku pomyliłem kolory (niebieski z zielonym) i trochę zboczyłem z trasy, przez co musiałem cofać się do Obornik. Objechałem trochę to miasto a następnie tym samym szlakiem wróciłem do mego miejsca zamieszkania. Po drodze widziałem zwierzęta: jakiegoś małego węża - chyba zaskrońca, kury, krowy, konie i kozy.
Nadwarciański Szlak Rowerowy - odcinek zachodni wchodzi w skład Wielkopolskiego Systemu Szlaków Rowerowych. Punktem początkowym szlaku jest węzeł szlaków rowerowych zlokalizowany w Poznaniu przy jeziorze Malta. Szlak kończy się w Międzychodzie. Zachodni odcinek Nadwarciańskiego Szlaku Rowerowego ma długość 122 km i biegnie wzdłuż rzeki Warty. Na szlaku jest wiele atrakcyjnych miejsc krajoznawczych.
Zdjęcia wstawione są zgodnie z przebiegiem trasy.
Przeprawa przez rzeczkę ładnym mostkiem © CY80R6


Większość tego odcinaka szlaku wygląda tak.

Biedrusko na trasie Nadwarciańskiego Szlaku Rowerowego © CY80R6
Tutaj był pierwszy dłuższy wyjazd z terenu. Jakieś prawie dwa kilometry.
Biedrusko - wieś stanowiła własność cysterek z Owińsk, po kasacie zakonu przeszła na własność rodziny von Treskow. Od 1904 roku należała do armii pruskiej, a po I wojnie światowej stała się własnością wojska polskiego i z tego jest dziś znana najbardziej. Jedynym zabytkiem jest tu pałac eklektyczny, neorenesansowy zbudowany w latach 1877-1880 dla Alberta von Treskow przez Ludwika Huhna.

Było trochę typowo plażowych odcinków. Głęboki piach potrafił naprawdę zmęczyć. Mimo opon o szerokości 35mm dawało się jakoś to przejechać. Zawsze kiedy kończył się taki piaszczysty odcinek można było odczuć wielką radość.

Skarpa nad Wartą © CY80R6

Kapliczka przed Mściszewem © CY80R6
Kawałek dalej kolejny grząski odcinek.

Ładny asfalt, aż by się chciało mieć kolarkę na plecach na zmianę. © CY80R6

Nadleśnictwo Łopuchówko - bardzo ładny lasek © CY80R6
Gdzieś tutaj kawał gałęzi wbił mi się w moją tylną "Diorkę" i szorował po piachu. Na szczęście defektu nie stwierdzono.

Na rozstaju dróg - ja trzymam się jednak szlaku więc ze Starczanowa na Szymankowo. © CY80R6
Rezerwat przyrody Śnieżycowy Jar - florystyczny rezerwat przyrody, stanowiący niewątpliwą atrakcję gminy Murowana Goślina. Jego osobliwość stanowią kwitnące tutaj co roku wiosną śnieżyce wiosenne. Rosną one masowo w jarze opadającym z wysoczyzny ku dolinie, na brzegach strumienia płynącego po dnie jaru.
Na terenie rezerwatu rośnie około 20 gatunków drzew i krzewów. Wiek drzewostanu to 20 - 120 lat. Skrajem rezerwatu prowadzi ścieżka turystyczna, którą można osiągnąć idąc ze Starczanowa lub z Uchorowa.

Bardzo ładnie przygotowane miejsce postoju dla rowerzystów. © CY80R6

Tablica w miejscu postojowym. © CY80R6

Przybliżenie mapy przejechanego odcinka. © CY80R6

Samowystarczalne latanie. © CY80R6
Wiatrak i panel słoneczny ładują baterię dla ledowej latarni. Genialne rozwiązanie.

Ta tablica oznaczała że pobłądziłem © CY80R6

Po nawrotce przywitały mnie Oborniki © CY80R6

Rynek w Obornikach - ładna kostka i ogólnie przyjemny. © CY80R6
W Obornikach zachował się średniowieczny układ przestrzenny starego miasta, z biegiem ulic prowadzących do Rynku, w kierunku przeprawy przez Wartę.
Rynek został wytyczony już po lokalizacji miasta. Do dziś zachował swoją wielkość, pierwotny kształt i turbinowy układ ulic, wychodzących po dwie z każdego narożnika.

Pomnik Jana Pawła II na rynku w Obornikach - niezbyt podobny, ale jest. © CY80R6

Tor moto - crossowy przed Łukowem. © CY80R6

Bardzo ładny drewniany kościół w Łukowie. © CY80R6
Łukowo Kościół parafialny pod wezwaniem św Michała Archanioła.
Pierwsza wzmianka o parafii w Łukowie pochodzi z 1397 roku. Kościół odnawiany był w 1824, 1949 i 1979 roku.

Kościół w Łukowie wewnątrz - przerwa na modlitwę. © CY80R6

Trasa może nie jakaś najłatwiejsza, bo momentami można było się zmęczyć. Często rower się uślizgiwał itp. Jednak mimo to ochoczo ją polecam, szlak bardzo przyjemny.

Mosina

Sobota, 28 maja 2011 · Komentarze(0)
Premierowy wyjazd Viperem.
Przejazd przez cały Poznań, okolice Malty i wyjazd przez Starołękę. Po drodze napotykałem na swojej drodze wielu kolarzy, oraz miłych gestów z ich strony. Po dotarciu do Mosiny objeździłem miasteczko, gdzie nic szczególnego nie znalazłem. Jakiś festyn chyba był tam, ale już sprzątali wszystko. Zadzwoniłem do kolegi i pojechałem go odwiedzić do miasteczka Krosinko, które jest zaraz obok. Stamtąd już kierowałem się do domu. Po drodze jeszcze pokręciłem się po Poznaniu. Pogoda była ładna, choć dość niepewna. Momentami spory wiatr i ciemne chmury.

Kościół w Mosinie © CY80R6

Mosina - Krosinko © CY80R6

Niedzielna wycieczka

Niedziela, 22 maja 2011 · Komentarze(0)
Niedzielna wycieczka z bratem i ojcem. Dojazd ulicą Obornicką do Łagiewnickiej z której to wjechaliśmy na poligon. Przejeżdżając go dotarliśmy do Biedruska, gdzie porzegnaliśmy ojca. Następnie w Bolechowie skręciliśmy w lewo i dojechaliśmy do Murowanej Gośliny. Objechaliśmy miasteczko dookoła i trasą 196 wróciliśmy do Bolechowa i następnie przez Biedrusko, poligon i Obornicką dotarliśmy do domów.
Na przejeździe © CY80R6

Kaźmierz

Sobota, 30 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Sobotnie popołudnie nie mogło być zmarnowane, skoro tylko była możliwość. Pogoda prawie że idealna. Temperatura wahała się w okolicach 16 stopni, mimo że prawie bezchmurne niebo nad głową miałem przez cały przejazd. Było dosyć wietrznie. Meszki już zaczęły ostro atakować. Po powrocie zaraz trzeba do Biedronki, bo lodówka pusta jak zwykle a jeść się chciało obficie.
Wyjazd - kierunek Kaźmierz (przyjemne miasteczko).

Wjazd do Kaźmierza.


Mapka, jak to się jechało.


To co lubię najbardziej - pole i przyzwoita droga. Tylko ja, wielkie puste przestrzenie i maszyna między nogami.
|

Malta i Poligon

Niedziela, 3 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Niedzielny wyjazd z bratem. Pierwszy kierunek obraliśmy na Maltę, jednak był tam zdecydowanie za duży tłok. Udaliśmy się więc stamtąd przez Suchy Las na poligon wojskowy, prowadzący do Biedruska. Na jego terenie zwiedziliśmy ruiny kościoła pw.św. Jana Chrzciciela w Chojnicach (nieistniejąca już wieś). Kościół wzniesiono w latach 1531-46 z fundacji właściciela wsi Jana Przecławskiego i jego syna Andrzeja, kanonika katedry poznańskiej i wikariusza generalnego. Był budynkiem salowym, z trójbocznie zamkniętą częścią prezbiterialną. Nieczynny od 1947 r. kościół ulegał dewastacji. W 1976 r. zawaliło się sklepienie budowli. Ostatnie prace zabezpieczające obiekt przeprowadzono w 1957 r. Do dziś zachowały się mury obwodowe późnogotyckiego kościoła. Znajdujące się tu niegdyś renesansowe nagrobki Jana Przecławskiego oraz Janusza Przecławskiego i jego żony Anny przeniesiono w 1954 r. do katedry poznańskiej. W scenerii chojnickiego kościoła kręcono kilka scen do filmu "Ogniem i mieczem", oraz teledysk 52 Dębiec "GDZIE TY JESTEŚ?"
Szosa nadal nie gotowa więc przejazd odbyłem góralem.

Wjazd na poligon.

Ruiny kościoła na poligonie.
|

Trochę osłabiona forma

Sobota, 11 września 2010 · Komentarze(0)
Po długiej przerwie udało mi się zrobić jakiś przejazd. Miałem jechać na organizowany większy wyjazd, ale musiałem być w pracy a jak skończyłem już wracali, trasą której nie znam. Wybrałem się więc sam. Pojechałem przez Różany Potok i potem w kierunku Biedruska. Po drodze odbiłem na Morasko i dojechałem do Suchego lasu, następnie przed Strzeszynkiem skręciłem w lewo. Po drodze zwiedziłem sobie os. Literackie i Strzeszyn Grecki. Potem pojechałem przez Cytadelę nad Maltę. Objechałem ją dwa razy i wróciłem do domu. Trochę czułem osłabienie formy po tej przerwie. Ciężko mi się jechało momentami i czułem się dosyć zmęczony.

Droga z wysypiska na Morasku
|

Strzeszynek i objeżdżanie Obornik

Niedziela, 8 sierpnia 2010 · Komentarze(2)
Niedzielny, popołudniowy przejazd do Obornik. Wyjechaliśmy jakoś przed 17, bo wcześniej padało. Pierwsze kilometry zrobiłem z bratem i ojcem. Pojechaliśmy nad Strzeszynek. Tam pojeździliśmy trochę w terenie, co nie było w planach. Dojechaliśmy do Obornickiej w Suchym Lesie, gdzie tata pojechał do domu a ja z bratem do Obornik. Na miejscu pokręciliśmy się po tym miasteczku i pojechaliśmy do Poznania. W tej drodze powrotnej mijaliśmy wielki korek powracających weekendowiczów. Średnia przejazdu nie jest imponująca z powodu tego wjazdu w teren, rowerami nie nadającymi się do tego. Później też nie udało się tego zbytnio nadrobić, bo było bardzo wietrznie.

Ładny asfalt, to trzeba przycisnąć.

Boczny wjazd do Obornik, ale tutaj już od drugiej strony - nie od Poznania.

Pływalnia w Obornikach.
Akurat była przerwa remontowa. Nie jestem pewien czy nadal tak jest, ale chyba jeszcze w zeszłym roku nie było tu ograniczeń czasowych. Płaci się jakieś 8, czy 10 zł i można pływać aż skóra nie zacznie się rozpuszczać. Czepek trzeba mieć chyba, jak dobrze pamiętam, albo bardzo krótkie włosy.

|

Sobotnia objazdówka

Sobota, 31 lipca 2010 · Komentarze(0)
W sobotę przy tak idealnej pogodzie nie było można nie zrobić ładnego przejazdu.
Skoczyłem sobie na wschód, przez Koziegłowy a potem:...

Niby Mielno a jednak morza tu nie znalazłem.

Sobotnia objazdówka bocznymi drogami. W oddali kombajn.

Pobiedziska - miasteczko z którym mam sporo miłych wspomnień o których wolałbym zapomnieć.

W tym miasteczku, po drugiej stronie Warszawskiej (droga 92) widziałem straszny wypadek. Motocyklista mocno oberwał.
.

Krzywo do Biskupic

Poniedziałek, 26 lipca 2010 · Komentarze(0)
Trochę chłodny wieczór był tego dnia a ruszyłem dopiero koło 20:08. Wyjechałem Gdyńską do Koziegłów i stamtąd Poznańską. Potem pobłądziłem (bo mykam bez mapy) i za Janikowem, jakoś w Ligowcu na fajnej drodze przez pola pojawiła mi się krajowa 5. Pojechałem więc nią do Biskupic a że zaczynało robić się już powoli ciemnawo(gdyby nie to pojechałbym sobie dalej), zjechałem tam na Jerzykowo, przez jezioro Kowalskie. Ładne tereny i bardzo przyjemne, wioskowe zapaszki. Następnie kierując się na zachód dotarłem z powrotem do Poznania. Przyjemny przejazd, tylko dzień za krótki. Pogoda - zdecydowanie nie za duszno, jak to bywało wieczorami kilka dni wcześniej.
.