Wpisy archiwalne w kategorii

|powyżej 100|

Dystans całkowity:456.05 km (w terenie 50.20 km; 11.01%)
Czas w ruchu:19:12
Średnia prędkość:23.75 km/h
Maksymalna prędkość:56.90 km/h
Suma podjazdów:1600 m
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:114.01 km i 4h 48m
Więcej statystyk

Lednica-oblężenie/Komorowo

Sobota, 4 czerwca 2011 · Komentarze(2)
Było dzisiaj to wydarzenie w Lednicy więc postanowiłem się przejechać zobaczyć jak to tam wygląda, bo nigdy nie byłem. Przejechałem sobie bocznymi drogami, bo tak lubię najbardziej. Wychodzi większa odległość niż głównymi, ale to i lepiej w sumie. Udało mi się wejść na teren pól Lednickich jakoś tak że się nie rejestrowałem, ani nie płaciłem, bo nawet nie wiedziałem że to trzeba. Jak wracałem z Komorowa to dopiero się o tym dowiedziałem, kiedy chciałem wejść jeszcze raz, zobaczyć co tam jeszcze się dziać może. Spotkałem tam księdza z technikum i poznałem nowego koleszkę, który był tam w służbach porządkowych. Żeby nabić jeszcze kilka kilometrów przejechałem się do Komorowa, gdzie kupiłem dwie mineralki, bo już na rezerwie jechałem, oraz loda pt Kaktus. Jakoś w Tucznie kupiłem sobie jeszcze jednego bo tak mi zasmakowało.


Mapka jak to się jechało.

Strefa techniczna © CY80R6
A dwa dni wcześniej jeszcze tam sobie bezkarnie przebywałem.

Dużo ludzi się zjechało © CY80R6

Dalej już mi się nie chciało przebijać © CY80R6

Ćwiczenie slalomu © CY80R6

Jak zwykle, bardzo przyjemny wyjazd.
.

Lednica

Czwartek, 2 czerwca 2011 · Komentarze(3)
Szybko zaplanowany wyjazd do Lednicy. Miałem zamiar machnąć tego dnia setkę, więc musiałem trochę rozwlec tę trasę. Końcowe kilometry robiłem już na pustym zbiorniku i przy życiu trzymała mnie tylko świadomość że mam piwo w lodówce i z każdym kilometrem jestem go bliżej. Bardzo przyjemny wyjazd, świetna pogoda, mimo że momentami dosyć mocno wiało jak zawsze w twarz.


Mapka jak to się jechało.

Popiersie Jana Pawła II © CY80R6

Jakiś budynek © CY80R6

Brama - Ryba © CY80R6

Widok spod ryby © CY80R6

Mała ryba © CY80R6

Jezioro Lednica - ładna czysta woda © CY80R6

Symboliczna łódź © CY80R6

Stąd nasz ród © CY80R6

Inne ujęcie ryby © CY80R6

Ryba und ja © CY80R6

Dzwon © CY80R6

Replika krzyża na Giewoncie - dar Górali dla Jana Pawła II © CY80R6

Panowie budują chatkę © CY80R6

Bocian już karmi młode © CY80R6

Przy okazji zaliczyłem kawałek Pierścienia Rowerowego Dookoła Poznania i Piastowskiego Szlaku Rowerowego © CY80R6

.

Dłuższy przejazd

Niedziela, 15 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Wyjechałem z Poznania przez Koziegłowy. Miałem dotrzeć bocznymi drogami do Lednogóry, jednak trochę pobłądziłem z bratem. Jechaliśmy cały czas Poznańską, przez Kicin i Puszczę Zielonkę. Ciężko mi odwzorować dokładnie tą trasę. Tyle co pamiętam to jechaliśmy przez Mielno, trasa nie była zbytnio kombinowana. W większości głównymi drogami, ale tymi bocznymi. Potem jechaliśmy jakoś przez Dębogórę, Karłowice, Tuczno, Wronczyn, Złotniczki, Nadrożno. Ulicą Goślińską wjechaliśmy do Pobiedzisk i tam krótki odcinek przejechaliśmy krajową 5-tką, do ulicy Kiszkowskiej, którą muszę pochwalić za wspaniały asfalt. Tą drogą jechaliśmy następnie przez miejscowość o śmiesznej nazwie Główienka, następnie przez: Pomarzanowice, Pomarzanki, nawet Łagiewniki pojawiły nam się po drodze, ale były bardzo małe. Potem był Sroczyn i Popkowice, gdzie odbiliśmy do Węgorzewa, bo coś tam z kiedyś kojarzyłem tą miejscowość. Następnie był Ujazd, Sławno i Komorowo. Pomiędzy tymi ostatnimi dowiedziałem się od ludzi że mamy jechać na Siemianowo i Dziekanowice, żeby dostać się do Lednogóry, więc tak też pojechaliśmy. Przejechaliśmy tam też kawałek Piastowskim Traktem Rowerowym. Potem wbiliśmy się na krajową 5-tkę a chwilę potem zjechaliśmy z niej w Lednogórze i jechaliśmy przez Rybitwy. Przed Skrzetuszewem zatrzymaliśmy się na minutę, bo potrzebowałem odelżyć się o parę mililitrów. Następnie (bo ciemno się zaczęlo robić) zawróciliśmy do 5-tki i nią wróciliśmy do Poznania, wjeżdżając do niego ulicą Główną. Teraz jak patrzę na mapę to widzę jaką pętlę zrobiliśmy, w planach miałem trochę mniejszą, ale przynajmniej przeszedłem w końcu próg 100km.

Nie do końca planowana, całkiem długa pętla.
|